niedziela, 2 października 2016

Śląskie Targi Książki



Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami swoją opinią i emocjami jakie towarzyszyły mi na Śląskich Targach Książki w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Wydarzenie trwało całe 3 dni. Nie będę tu wymieniała nazwisk świetnych pisarzy czy nazw wydawnictw, ponieważ całe przedsięwzięcie było ogromne i ten kto był zainteresowany odwiedzeniem go, na pewno zaglądał do programu poszczególnych dni. 

Gdy weszłam na halę nie spodziewałam się ujrzeć takiego pokaźnego widowiska!. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona i choć muszę przyznać, że na co dzień jestem mega nieśmiałą osobą to jednak kiedy zobaczyłam tyle książek i tylu ludzi, którzy pasjonują się nimi to od razu poczułam się jak ryba w wodzie. Całej akcji towarzyszyło niesamowite poruszenie. Spotkania ze swoimi ulubionymi pisarzami, podpisy książek, możliwość zrobienia sobie zdjęcia z ukochanym autorem wzbudzały olbrzymie poruszenie.
Było mi bardzo miło kiedy poznałam nowych, sympatycznych ludzi. Przyjemnie jest kiedy spontanicznie możesz porozmawiać z obcymi ludźmi, z którymi łączy cię wspólne hobby. Rozmowie nie towarzyszy żaden stres, napięcie czy podenerwowanie, a jedynie przyjazna, życzliwa i serdeczna postawa.
Osobiście bardzo chciałam spotkać Katarzynę Bondę i Grahama Mastertona, których jestem fanką. Z żalem muszę dodać, że dużym zawodem było dla mnie ograniczenie czasowe. Dwóch fantastycznych pisarzy, u których koniecznie chciałam być, zobaczyć, usłyszeć wywiad, niestety zgrało się w podobnym czasie. O ile w pełni zadowolona byłam ze spotkania z Katarzyną Bondą to jednak chcąc zdobyć autograf, czas nie pozwolił na posłuchanie rozmowy z Grahamem Mastertonem. Podpisy oczywiście udało się zdobyć w obydwóch przypadkach, jednak pewien niedosyt pozostał. 


Podczas podpisywania książek przez autorów byłam tak podekscytowana i zaaferowana całym zajściem, że przy pani Kasi zdołałam wydukać tylko: Pani Kasiu dziękuję za podpis. Mimo, że bardzo chciałam powiedzieć Jej, że bardzo podobała mi się książka Okularnik, to jednak pośpiech oraz wrodzona wstydliwość wygrały. Natomiast u pana Mastertona moje opanowanie nieco wzrosło i tu muszę się pochwalić, że zdążyłam powiedzieć chociaż to jedno zdanie: Cieszę się, że jestem tu dzisiaj i że mogę Pana poznać. Z bólem serca odchodziłam od każdego z autorów, ponieważ w duchu myślałam, że zarówno z polską pisarką jak i brytyjskim mistrzem horrorów chętnie porozmawiałabym dłużej. W głowie miałam mnóstwo pytań, które bardzo chciałam zadać, jednak czas, pośpiech, presja oraz ilość osób mających podobne pragnienie nie współgrały ze sobą. Chciałabym zaznaczyć, że jestem świadoma jaki ogrom pracy został włożony w całe przygotowanie i jak ciężko jest podzielić ten krótki czas na tylu wspaniałych pisarzy. Myślę, że dużo zwiedzających miało podobne dylematy.

Kończąc swoje wywody pozwolę sobie napisać kilka słów na temat komercji. Wybór książek był tak olbrzymi, że z pewnością każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Obniżki cen i promocje były widoczne przy każdym stoisku. Szczerze powiedziawszy będąc miłośnikiem literatury mogłabym wynosić stamtąd książki tonami. Zwróćmy uwagę na reklamę. Cieszącą się popularnością wydarzenie, klimat i nastrój panujący na targach sprawiają, że ludzie chcąc nie chcąc wychodzą z hali z nowymi/używanymi egzemplarzami swoich ulubionych pozycji.











5 komentarzy:

  1. I u Ciebie widzę relację. To prawda, atmosfera udziela się człowiekowi, kiedy przebywa w takim miejscu. Ludzie ją przede wszystkim tworzą, ale te ogromy książek również. Bardzo się cieszę, że moje plany i założenia zostały spełnione i zdobyłem autografy i zdjęcia od wszystkich, od których zamierzałem. :) Liczę, że za rok będzie równie dobra obsada autorska i będziemy mogli się też zobaczyć tutaj, w Katowicach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też mam taką nadzieję :). Jeśli mam poznawać tak sympatycznych ludzi to z pewnością się wybiorę :). Ciekawe do kogo w kolejce po autografy będziemy stali w przyszłym roku :D

      Usuń
    2. No właśnie, ciekawe kogo w przyszłym roku ściągną. To wszystko pewnie zależy od tego, jak wypadły tegoroczne targi pod względem finansowym. Myślę, że znacznie lepiej niż w roku poprzednim - sugeruję się kolejkami do Mastiego i Bondy, bo pewnie byli i tacy, którzy tylko po to przyjechali. Myślę, że będzie dobrze. A kto mógłby być? Nie obraziłbym się jakby był jakiś zagraniczny pisarz kryminałów, np. Chattam (co jest realne) albo Coben (co jest mniej realne, ale chyba byśmy chcieli oboje). :P

      Usuń
    3. Też jestem ciekawa :), i również chętnie zdobyłabym autograf jakiegoś zagranicznego autora i ucieszyłabym się gdyby to był Coben :D. Następnym razem chyba wezmę więcej książek do podpisów w zależności kto do nas zawita :). Ale nie obraziłabym się gdyby Remigiusz Mróz czy Katarzyna Puzyńska przybyła :D

      Usuń
    4. Jasne, warto brać, ile wlezie. Ja nie raz czytałem jakieś relacje osób z takich spotkań i widziałem jak ludzie przynosili po 10 książek do podpisu i je dostawali. :) Ja myślę, że Mróz i Puzyńska to najbardziej prawdopodobne nazwiska w przyszłym roku. Tylko musiałby być Prószyński, który jeszcze na TG w Kato nie był - być może po tegorocznym będzie chciał się u nas usadowić. A Mróz to jest akurat w tylu wydawnictwach wypuszczany, że raczej nie byłoby problemu z ugoszczeniem go gdzieś u nas. :) Myślę też, że Miłoszewski albo Krajewski (nie jestem na 100% pewien, ale zdaje się, że ten drugi już u nas był, tylko że w Spodku).

      Usuń