niedziela, 26 marca 2017

Dziewczyna z sąsiedztwa, Jack Ketchum



Tytuł: Dziewczyna z sąsiedztwa
Autor: Jack Ketchum
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 338
Ocena: 5/5





Jako fanka horroru wiele dobrego słyszałam o tym pisarzu. Nigdy natomiast nie miałam okazji zetknąć się z jego twórczością, dopóki nie wpadła w moje ręce Dziewczyna z sąsiedztwa. Jest to pierwsza pozycja literacka tego autora, którą przeczytałam i śmiało mogę stwierdzić, że jeśli wszystkie wywołują takie przerażające emocje, wstrząsające uczucia, po których strach zasnąć, to będę się musiała zastanowić czy aby na pewno chcę je poznać.


Muszę przyznać, że ciężko jest mi napisać tę recenzję. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to wyłącznie fikcja literacka, a prawdziwy, okrutny świat, z którym spotykamy się niemalże codziennie. Zaczynając tę powieść, zastanawiałam się czy faktycznie jest aż tak straszna i szokująca, jak wspomina Steven King w przedmowie. Teraz wiem co miał na myśli i w zupełności się z nim zgadzam, jak i pewnie z większością czytelników, którzy ją przeczytali. Tak na prawdę pierwszy raz w życiu powieść wystraszyła mnie nie na żarty, tak bardzo, że bałam się przewrócić następną kartkę, główkując co jeszcze może się wydarzyć.

Historia jest opowiedziana z perspektywy kilkunastoletniego Davida. Do domu Chandlerów wprowadzają się nastoletnia Meg oraz jej kaleka siostra, Susan, które straciły rodziców w tragicznym wypadku. Z każdym dniem wzrasta ogromna nienawiść pani Chandler i jej synów do dziewczynek. Wrogość i agresja przekształcają się w przemoc. Z czasem w synach pani Chandler oraz ich przyjaciołach rodzi się fascynacja ciałem maltretowanej Meg.

Na początku nie wierzyłam, że powieść może wzbudzać takie kontrowersje, wzburzenie i trwogę. Jednak teraz wiem, że może. Sadyzm i brutalność wręcz przenikają czytelnika i wwiercają się w umysł, nie chcąc go opuścić. Dokładność opisów wzbudził we mnie szok, niesmak, smutek, łzy. Jack Ketchum bardzo dokładnie opisał zło w ludzkiej postaci i brak jakichkolwiek skrupułów, czym wprawił mnie w totalne osłupienie i lęk. Każda przewracana kartka burzyła krew w żyłach. Próbuję nawet przypomnieć sobie tytuł innej książki, która zostawiłaby tak przykry i ponury ślad w mojej psychice, ale nie potrafię. Czytając tę powieść niemalże czuło się ból jaki musiała znosić dziewczyna. Nie chcę wiedzieć co miał na myśli autor mówiąc, że niektóre epizody złagodził. W każdym bądź razie, ja nie widziałam tu żadnej łagodności.

Większa ilość bohaterów była negatywnymi postaciami. Jeśli miałabym wskazać osobę, która odczuwała jakąkolwiek wrażliwość był sam narrator. I mimo, że wykazywał on jakąś chęć niesienia pomocy to czytelnik zaczyna go nienawidzić przez to, że nie zareagował wcześniej. Każdy inny bohater buduje ponury, mroczny klimat. W głowie mi się nie mieści, że coś takiego może mieć miejsce, w czyjejś zawilgoconej, brudnej piwnicy. Jeszcze większe zdziwienie i złość wywarł na mnie fakt, iż policja, ani żadne dziecko wiedzące o krzywdzie odpowiednio nie zareagowało, nie pomogło w żaden sposób, a co gorsza, jeszcze się do krzywdy przyczyniło. Zastanawiałam się jaką rolę odegra w późniejszych latach takie wychowanie.

Głowię się co jeszcze mogłabym dodać na zakończenie. Na pewno książka kierowana jest do czytelników o mocnych nerwach. Nie łatwo przez nią przejść. Jest rzeczywiście rewelacyjną pozycją literacką z gatunku horror, jednak czy można powiedzieć, że jest świetna wiedząc, że jest autentyczna? Jest przerażająca do granic możliwości, niespotykana i jednocześnie smutna, dramatyczna, przedstawiająca okrutne realia.

10 komentarzy:

  1. Wstrząsająca książka, po której ciężko się otrząsnąć... Czytałam ją już jakiśczas temu, ale nadal pamiętam, jak mocno wytelepała mnie emocjonalnie. Podobnie jak film nakręcony na jej podstawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam urywek filmu, ale książka zdecydowanie bardziej podziałała na wyobraźnie, zostawiając mroczny, przykry ślad. Nie spodziewałam się aż takiego wstrząsu...

      Usuń
    2. Ja film widziałam kilka lat przed przeczytaniem książki, zrobił na mnie duże wrażenie, do tej pory pamiętam go bardzo dobrze i czytając miałam przed oczami właśnie sceny z adaptacji. Aż trudno uwierzyć, że to historia oparta na faktach...

      Usuń
  2. Masakra, nie? Pamiętam jak dziś, jak czytałem i zaciskałem szczęki i pięści na to, co się tam dzieje. A to nie jedyna taka książka Ketchuma. Dlatego go cenię, bo straszy ludzi ludźmi, a nie potworkami. I do tego w oparciu o fakty. Polecam "Jedyne dziecko" i "Rudego". "Straceni" troszkę słabsi, ale też ok. Trylogia "Poza sezonem" to typowy slasher typu "Piątek 13", gdzie wszyscy giną po kolei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo słyszałam o niej od innych, że straszna, wstrząsająca, makabra, ale serio nie spodziewałam się, że aż tak. Nigdy nie czytałam o czymś równie zatrważającym, szczególnie że jest oparta o fakty. A potem jak przeczytałam o złagodzeniu niektórych epizodów to, aż mi szczęka opadła. Na pewno sięgnę po tytuły, które wymieniłeś ;)

      Usuń
    2. No, Ketchum kopie po dupie ostro. I nie patyczkuje się przy tym. Pamiętam jak przylatywał do Polski. Olałem, bo jeszcze go nie za bardzo znałem, chyba tylko tę "DzS" i myślałem wtedy, że jedna książka może wyjść, mimo że na forach grozy wiele dobrego się o nim mówiło. Potem żałowałem, ale pewnie jeszcze do Polski przyjedzie, bo mówił, że mu się tutaj podoba. Browara pił z czytelnikami. :)

      Usuń
    3. Też bym chciała żeby przyjechał :D. Ostatnio w antykwariacie szukałam pozycji Ketchuma, Herberta, Dardy, Poe i niestety nic nie wynalazłam. Jak się wybiorę do Krk to może gdzieś zajrze po drodze :). Wgl ciekawa jestem kto będzie na Targach w Warszawie (o ile się wybiorę) i jeszcze Festiwal Kryminału we Wrocławiu też w maju :D

      Usuń
    4. Z tą Wawą to ciężko u mnie, bo ja mam jednak daleko i nie chce mi się za bardzo. Prędzej ten Wrocław jak już. Ale i tak najbliżej mi do Krakowa i Lublina. :)

      Usuń
    5. Nooo weź, ja mam tyle samo :P. Ale może zmienisz zdanie jak będzie już cały program, może jakiś autor bardziej Cię przekona :D. A poza tym fajnie byłoby się znowu zobaczyć i pogadać o książkach w kolejkach :P

      Usuń
    6. Zobaczymy się na 100%, ale niekoniecznie akurat w Wawie. :P

      Usuń