poniedziałek, 29 maja 2017

Bazar złych snów, Stephen King


Tytuł: Bazar złych snów
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-Ka
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 670
Ocena: 5/5

Zrecenzowanie zbioru opowiadań nie należy do łatwych i przyjemnych zadań. Głupotą byłoby streszczać kilkanaście różnych historii zawartych w dość dużym objętościowo tomie. Jedno jest pewne i ja też muszę przyznać, że byłam zaskoczona, ponieważ nazywany przez większość czytelników mistrzem horroru - Stephen King pokazał się tu od całkiem innej strony. Do tej pory miałam okazję czytać tylko i wyłącznie książki grozy tego pisarza. W tej pozycji literackiej obok delikatnego uczucia strachu znajdziemy dużo obyczajowości oraz czarnego humoru. Bardzo spodobało mi się pewne zdanie wypowiedziane przez autora, które w pewnym sensie obrazuje całość zbioru: humor i horror to bracia syjamscy.

Bazar złych snów to zbiór dwudziestu opowiadań. Każde ma w sobie coś wyjątkowego i zdumiewającego. Niektóre były opublikowane już wcześniej, inne są całkiem nowe. Każda historia poprzedzona jest krótkim tekstem, który informuje czytelnika o okolicznościach powstania danej opowieści oraz o bodźcach, które nakłoniły autora do jej napisania. Spotkałam się z opiniami, że nie powinno się tych krótkich przedmów czytać, bo zdradzają niekiedy szczegóły fabuły i odbiorca może stracić całą frajdę z dalszego studiowania lektury, ja jednak się nie zraziłam, a moja wyobraźnia jeszcze bardziej została pobudzona.

Jak to zwykle bywa w takich zbiorach, można wyróżnić lepsze i gorsze historie. Nikt nie powinien być zdziwiony kiedy przeczyta, że jedne opowieści podobały mi się bardziej, drugie mniej. Jednych bohaterów pokochałam, innych nie do końca. Były opowiadania, które w pełni mnie usatysfakcjonowały pod względem fabuły, wzbudzanych emocji oraz zakończenia, a w niektórych miałam wrażenie pewnego niedosytu, jak gdyby brakowało kartek w książce. Nie ma tu jednak historii złych i każdy mól książkowy znajdzie coś co z pewnością przypadnie mu do gustu.

Dwa pierwsze opowiadania są tak naprawdę mieszanką twórczości Kinga. Nie przeczytałam wielu książek tego autora, więc nie mogę powiedzieć, że jestem znawczynią jego stylu i języka, ale pewne elementy rzucają się w oczy. 130. Kilometr należący do opowiadań paranormalnych oraz Premium Harmony, które nie ma nic wspólnego z nadnaturalnością. Obydwa bardzo wciągające, zawierające dobry pomysł, a jednak z rozczarowującym zakończeniem. Wszystkie tytuły zawarte w tomie można by przyporządkować do dwóch różnych kolumn: historie paranormalne i historie obyczajowe. Tym samym Bazar złych snów to w pewnym sensie dowód na to, że pisarz nie zamyka się w jednym gatunku literackim, ale jest wszechstronny i ma do zaoferowania czytelnikowi dużo więcej.

Książka potwierdza, że King świetnie buduje napięcie. Z każdą kolejną historią mój zapał rósł. W trakcie czytania wiele razy rozmyślałam o tym, że pisarz ma naprawdę bogatą wyobraźnię oraz ogromny talent jeśli chodzi o koncepcje i sposób jej przedstawienia. Wredny dzieciak, Moralność czy Kiepskie samopoczucie to kolejne historie, które pochłonęłam w trybie przyspieszonym. Spotkamy się tutaj z czarnym humorem, wręcz z surrealizmem, absurdem, ale jednak rzeczywistością. Przerażająca, a zarazem zabawna treść, genialnie przekazana czytelnikowi, wzbudzająca silne emocje.

W kilku opowiadaniach sam autor nawiązuje do opowieści Edgara Allana Poe. Zdecydowanie widać różnicę pomiędzy dwoma zbiorami opowiadań tych dwóch pisarzy. I Bazar złych snów i Opowieści niesamowite [recenzja] czytało mi się doskonale, jednak tutaj mamy więcej grobowego humoru, dziwnych, śmiesznych sytuacji, bardzo prawdziwych, wydawałoby się prostych i naturalnych, które mogą zdarzyć się obok nas, natomiast u Poego spotkamy grozę, mroczny klimat, demonizm i tajemniczość.

Nie mogłabym nie wspomnieć o opowiadaniu Ur, które autor zdecydował się napisać na potrzeby kampanii reklamowej czytników e-booków. Ciekawy, nietypowy utwór, w którym główną rolę odgrywa czytnik. Poza tym autor wprowadził tu wielowymiarowość, która od zawsze frapowała i fascynowała ludzi. Podobała mi się tutaj również polemika pomiędzy elektroniką, a papierowymi książkami. I następne - Wydma i Nekrologi to opowiadania, które zapadają w pamięć. Historie parapsychologiczne, wywołujące gęsią skórkę. W tym drugim paraliżujące są zdolności uśmiercania ludzi jakie posiadł główny bohater. Jest to niebanalny i ciekawy wątek.

King zamieścił również w zbiorze dwa wiersze Kościół z kości i Tommy. Niewiele osób wie – ja również się zaliczałam do tej grupy – że autor bardzo lubi poezję. Osobiście bardzo mało czytam wierszy i nie przepadam za takimi tekstami. Jest to kolejny dowód i plus dla Kinga za olbrzymią różnorodność i rozmaite uzdolnienia. Oba wiersze przekartkowałam, jednak nie będę wchodziła w wypowiadanie się na temat czegoś na czym się po prostu nie znam.

Rozrywkowe, zabawne opowiadania przeplatają się z dramatycznymi, nierzeczywistymi epizodami. Uważam, że Bazar złych snów wypadł bardzo dobrze i z czystym sumieniem mogę ją polecić. Podsumowując jeszcze całość pozwolę sobie przytoczyć słowa zawarte w jednym z opowiadań: Niby okropna historia, a doskonale się bawię.

12 komentarzy:

  1. No w końcu ta recka. :) Ocena bardzo dobra, więc jest okej, a jakby Ci się podobał wszystkie opowiadania to byłby cud. Nikomu się chyba nie podobają. Są lepsze i gorsze. I można się doszukać pewnych podobieństw do jego innych ksiażek Ten "130. kilometr" to przykładowo rodem wzięty z Christine, a "Wredny dzieciak" to jakby "To". Ale ogólnie podobał nam się podobne, bo ja też najwyżej oceniłem te wspomniane + Moralność, Nekrologi, Wyspę. To też jeden z lepszych zbiorów. Chyba tylko "Cztery pory roku" i "Serca Atlantydów" bardziej mi się podobało. A dla Ciebie to był chyba pierwszy zbiór opowiadań Kinga, jak zrozumiałem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie pierwszy :). I jak wspomniałam nie znam wielu Jego książek dlatego nie mogłam porównywać, ale w innych opiniach doszukałam się zestawień. No i w końcu muszę się zabrać za To, ale tu zdecydowanie będę potrzebowała więcej czasu na przeczytanie :P

      Usuń
    2. No to jeszcze kilka przed Tobą. :) Ja to ogólnie niewiele czytam opowiadań - chociaż ostatnie 2-3 lata trochę podgoniłem - bo rzadko kiedy mi się trafia autor, który naprawdę potrafi pisać i większość jego opowiadań jest "do przyjęcia". Jeszcze rzadziej mi spotkać autora, który zachwyca i powieściami, i opowiadaniami. Wyjątek tutaj stanowi Bradbury, Dick, pisarze klasycy grozy i właśnie Stephen. :)
      Co do "Tego" to faktycznie grubaśna książka i dłuższa przeprawa, ale bardzo dobra, mroczna i ciekawa historia, chociaż nie moja ulubiona - wolę Bastion. Kiedy się zabierasz? :)

      Usuń
    3. Myślę, że To będę czytała na równi z innymi :P. Mam ogromną nadzieję, że wciągnie mnie i będzie to pozycja literacka którą pochłonę :D. Aktualnie u mnie Białe kości - Mastertona, seria z Katie Maguire. Z biblioteki mam dwa pierwsze tomy więc chcę je skończyć i być na czysto z wypożyczalnią :P. Poza tym to mój ulubiony pisarz więc ma pierwszeństwo, ale szybko mi idzie z nim :D. Wgl to mam tyle nieprzeczytanych u siebie że nie mogę się zdecydować, która następna, a w tym miesiącu znowu nabyłam sporo :D

      Usuń
    4. To chcesz czytać równolegle z innymi? Ja myślę, że Cię wciągnie i raczej jej się poświęcisz. :) Ja też czytam teraz mastertonowską "Panikę" i jest bardzo dobrze, horror w stylu, jaki lubię, mega klimaty w lesie. Podoba mi się. Czytałaś? :) Jak wróciłem w piątek z tego spotkania i się zorientowałem, że nie czytałem Mastiego nic...ponad 2 lata to musiałem to szybko zmienić. Za jakiś czas będę też czytał pierwszy tom Katie, bo zdecydowanie za długo odkładam tą detektywistyczną serię. :)
      A to chyba dobrze? Lepiej mieć wiele do wyboru niż ograniczone. Zawsze większe pole do manewru. ja mam jakieś 200 ponad nieprzeczytanych u siebie, więc jak coś to możesz wpadać i pożyczać. :D

      Usuń
    5. Uważaj na to co proponujesz, bo jak zrobię Ci wjazd na chatę to z tych 200 zostanie tyle, że na palcach policzysz :D. Panikę czytałam, większość Mastertona już przerobiłam :P. Dzisiaj skończyłam pierwszą część serii z Katie, więc recenzja może jutro bądź w weekend, bo już coś tam nagryzmoliłam :D. Teraz przede mną Upadłe anioły - druga część z Katie. Zobaczymy jak wyjdzie z Kingiem, oby było tak jak mówisz, że mnie pochłonie :D

      Usuń
    6. Hehehe, to możesz zawsze czytać u mnie - akurat tam, gdzie są książki to mam wolny pokój, bo ja śpię w drugim. Przynajmniej byłbym wtedy spokojniejszy. :D
      Większość? Ale większość z całości (łącznie z poradnikami seksualnymi, powieściami historycznymi itp.) czy o same horrory i thrillery Ci chodzi?
      O, spoko. Ja też jakoś niedługo będę się chciał za tą Katie zabrać od początku w końcu.
      To Cię pochłonie, ale myślę że Bastion pochłonąłby Cię bardziej. No ale to moje subiektywne wrażenie.

      Usuń
    7. Właśnie horrory i thrillery, ale po przeczytaniu trzech części z Katie (w nieodpowiedniej kolejności) uważam, że kryminały też wyszły mu całkiem nieźle, dla mnie rewelacja :D. Koniecznie muszę sprawdzić jak poradził sobie z poradnikami na temat seksu i historycznymi, bo jestem ogromnie ciekawa :D. Jak masz wygodny fotel, koc (chociaż teraz dopadły nas upały) i dobrą herbatę, ewentualnie sok to wpadam, a no i jeszcze thrillery/horrory/kryminały do wyboru :D

      Usuń
    8. Tak myślałem, bo jednak twórczość Masti ma bogatą i wiele pozycji. :) Kryminału nie czytałem ani jednego, mam jakieś 3 poradniki (ani jednego jeszcze nie napocząłem) i dwie historyczne, ale czytałem tylko jedną. Fotele mam nawet dwa, nie wiem czy wygodne, bo każdy ma inną wrażliwość dupy :D Herbaty i kawy za to pod dostatkiem. A co do thrillerów i kryminałów ogółem to mogłabyś się zdziwić, bo co prawda nie czytam ich za dużo, ale w kolekcji mam całkiem sporo. :)

      Usuń
    9. No to widzisz to jak masz Mastertona poradniki i historyczne to chętnie je sprawdzę :D. Kawy nie pijam, ale herbatę owszem, no a jak Tobie wygodnie w fotelu to mnie też pewnie zadowoli, no i kryminały, w takim razie wszystko pierwsza klasa :D. Tylko adresu mi brakuje w takim razie, Bytom nie daleko :)

      Usuń
    10. Ja dużo herbaty w pracy piję, a w domu zaś kawa lub woda. Ale zawsze jakąś
      dobrą sypaną herbatę mam, żeby sobie zaparzyć. :)
      Hehehe, no widzisz, to któregoś weekendu możesz mnie odwiedzić. Tylko ten adres to już prywatnie, bo tutaj jeszcze by ktoś niepowołany dojrzał i mnie potem nachodził. :P

      Usuń
  2. Właśnie zastanawiałam się, czy warto brać się za tę książkę :D Ogólnie z twórczości Kinga czytałam jedynie ,,Zieloną Milę'' oraz ,,Dziewczynę, Która Kochała Toma Gordona'' i mam zamiar w najbliższym czasie nadrobić jeszcze kilka tytułów. Zatem na pewno sięgnę po Bazar Złych Snów :)

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń