Przejdź do głównej zawartości

Wielka akcja dla zwierzaków! [relacja]

Kochani 10 czerwca miałam możliwość wzięcia udziału w niesamowitej akcji na rzecz bezdomnych zwierząt z Buska-Zdroju. Jej oryginalność polegała na tym, że w zamian za pomoc w zbiórce żywności dla zwierząt, leków, legowisk, smyczy, misek, zabawek itp. można było wybrać książkę i tym samym poszerzyć swoją biblioteczkę. Była to 4 edycja Wielkiej Akcji dla zwierząt, w tym roku organizowana przez Biblioteka.Kraków.  O tym wydarzeniu dowiedziałam się dzień wcześniej, ale i tak postanowiłam pojechać. Z samego rana wybrałam się na małe zakupy, które zapakowałam w walizkę, a już godzinę później siedziałam w busie kierującym się do Krakowa.


Zbiórka odbyła się w trzech miejscach:

Ø  Biblioteka Główna ul. Powroźnicza 2, godz. 9:00 - 18:00
Ø  Filia 21 (Czytelnia naukowa) ul. Królewska 59, godz. 9:00 - 18:00
Ø  Filia 49 os. Tysiąclecia 42, godz. 9:00 - 14:00

Ja odwiedziłam Czytelnię naukową na ul. Królewskiej 59. Na miejscu spędziłam przeszło godzinę, poznałam wspaniałych ludzi zaangażowanych w pomoc dla zwierząt, ludzi o wielkim sercu oraz mnóstwo wcześniej przygotowanych książek do wyboru.


Na miejscu spotkałam przesympatyczną wolontariuszkę ze schroniska z Buska-Zdroju, Olę, z którą rozmawiałam na temat bezdomniaków. Niestety ta rozmowa nie należała do najprzyjemniejszych. Dowiedziałam się, że aktualnie w przytulisku przebywa ok. 40 psów. Wolontariusze muszą jak najszybciej znaleźć nowe domy dla czworonogów, ponieważ jak się okazało przytulisko jest w trakcie likwidacji. Nie kupuj - adoptuj, namawiam wszystkich miłośników czterech łap do odwiedzenia strony, być może ktoś szuka wiernego przyjaciela, a takich czeka jeszcze wielu.

Ola opowiadała również o tym co jest najbardziej potrzebne w schronisku, czyli m.in. o specjalistycznych lekach i karmach dla starszych, schorowanych psów. Są to bardzo trudne tematy, serce bolało gdy rozmawialiśmy o tym jak ludzie traktują zwierzęta, w jaki sposób je porzucają, z jakich błahych powodów je oddają. Ola zachęca gorąco do otwartości wobec porzuconych psiaków, do jakiejkolwiek pomocy materialnej, pieniężnej, a nawet zachęca do wolontariatu. Mówiła o wierności tych psów wobec ludzi. Każdy najmniejszy gest ma ogromne znaczenie!

Poznałam również uroczych Bruno, Kazika oraz ich opiekunów z Krakowskiego centrum Dogoterapii„Wsparcie” Dogoterpia, którego właścicielem jest pan Andrzej Szybkowski.  Psiaki oczywiście przeurocze. Bardzo chciałabym kiedyś zobaczyć na żywo jak wyglądają zajęcia dogoterapeutyczne. Psy z pewnością wywołują u dzieci wiele radości i podekscytowanie, czego byłam świadkiem w momencie przyjścia na wydarzenie rodziców ze swoimi pociechami, które na widok czterech łap uśmiechały się od ucha do ucha. Przyznam, że bardzo zainteresował mnie temat takich zajęć.



Miałam też okazję poznać merdającą Dodzie oraz jej opiekunów, którzy szukają domu dla tej malutkiej, słodkiej kuleczki. Więcej informacji możecie znaleźć w tutaj
Pomimo trudnych przejść, sunia jest bardzo ufna w stosunku do ludzi, bez problemu dała się głaskać i pieścić każdemu.


Zachęcam do obejrzenia wszystkich wyżej wymienionych stron. Wierne, ogromne psie serca czekają. Chciałabym również wspomnieć, że za kilka miesięcy odbędzie się kolejna edycja Wielkiej Akcji na rzecz zwierząt z Buska-Zdroju. Wypatrujcie informacji, a następnie udostępniajcie – niech wieść się niesie. Nie bądźmy obojętni! Ogromnie cieszę się, że mogłam chociaż w małym stopniu pomóc, porozmawiać i poznać wspaniałych, serdecznych ludzi i czworonogi.

No i na zakończenie oczywiście dostałam dwie wybrane książki: Ostatni szczegół – Harlana Cobena oraz Anioły i demony – Dana Browna. Obydwóch pisarzy znam. Pierwszy z Nich jest moim ulubieńcem – wspominałam już chyba o tym milion razy. Aha no i oczywiście chciałam jeszcze dodać, że pomóc można również oddając swoje książki na rzecz akcji. Im więcej lektur, tym większy wybór dla wszystkich pomagających i większe zainteresowanie akcją.



Komentarze

  1. Świetna i zacna akcja. Bardzo mi się podoba. Powinno być ich więcej w różnych częściach Polski. Chętnie skorzystam, jak pojawi się jakaś bliżej mnie. Serce się kroi, sam bym wziął jakiegoś, ale niestety na tę chwilę nie mogę sobie pozwolić, bo tylko by się taki psiak u mnie męczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne biblioteki, z różnych miast powinny brać przykład!. Coś rewelacyjnego. Tyle wspaniałych osób poznałam, które mają ogromne serca. Pod koniec roku będzie kolejna edycja, w której na pewno wezmę udział. Ludzie są na prawdę bardzo chętni i pomocni. Jeśli zbierze się większą ekipę, która wykaże się chęciami to śmiało można organizować takie wydarzenie :)

      Usuń
    2. To prawda, powinny. Zobaczymy, może wezmą przykłąd. ;)

      Usuń

Prześlij komentarz