Przejdź do głównej zawartości

Chemia śmierci, Simon Beckett



O twórczości tego autora słyszałam dużo dobrego. Wiele razy widziałam zdjęcia, opisy czy recenzje powieści Simona Becketta na innych fanpageach literackich, ale nigdy nie miałam okazji przeczytać jego książek. Z przeznaczeniem jednak nie wygram - powieść czekała na mnie gdy weszłam pewnego dnia do antykwariatu i tak zaczęła się moja przygoda z wybitnym autorem, rozpoczynając od najlepszego literackiego thrillera 2006 roku, bo rzeczywiście za taki go uważam.

Dr Dawid Hunter, uciekając przed bolesnymi wspomnieniami, wyjeżdża do spokojnego miasteczka, w którym podejmuje pracę jako lekarz. Manham i jego mieszkańcy wydają się życzliwi i ufni. Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia dochodzi do zabójstwa młodej kobiety. Spokojne do tej pory miasteczko rodzi w sobie podejrzliwość i strach. Policja prosi o poradę Davida Huntera, który okazuje się być wybitnym antropologiem sądowym, jednak mężczyzna odmawia udzielenia pomocy. Tymczasem policja odnajduje zwłoki kolejnej dziewczyny.

Zastanawiam się od czego zacząć i stwierdziłam, że po przeczytaniu tej recenzji możecie nabrać podejrzliwości. No bo jak to tak, żeby książka była napisana po mistrzowsku?! Musi mieć jakieś wady! Choćby malutkie minusy! Tu was rozczaruję, niestety nie ma.

Początek książki może wydawać się dość zwyczajny. Momentami mógł się nawet dłużyć, a to wszystko dlatego, że poznajemy życie głównego bohatera, jego przeszłość, odczucia, myśli oraz były zawód, w którym wykazuje się stuprocentowym profesjonalizmem. Pomimo ciągnących się fragmentów uważam książkę za rewelacyjną i mocno zapadającą w pamięć, bowiem wszystko miało w sobie jakiś cel. Straszne i jednocześnie fascynujące opisy identyfikacji pokiereszowanych zwłok miały w sobie hipnotyczne cechy. Genialność głównego bohatera, jego umiejętności i ogromna wiedza na temat określania sposobu dokonania zbrodni wzbudzała dosłownie podziw. Fragmenty te są znakomite! Charakterystyka rozkładających się ciał była odrażająca, jednak autor przedstawił ją w sposób tak poetycki, intrygujący i ciekawy, że nie mogłam się od niej oderwać. Dosłownie pochłaniałam ją! Wyobraźnia działała na pełnych obrotach. Dreszcze i uczucie niepokoju towarzyszyły mi do ostatniej strony!

Atmosfera powieści również wywarła na mnie duże wrażenie. Miasteczko, w którym wszyscy żyli w zgodzie i każdy każdemu ufał, zmieniło się w niewiarygodny sposób, a wszystko za sprawą popełnionych morderstw. Szerzące się plotki, małostkowość mieszkańców, podejrzliwość i wrogość wobec sąsiadów nadał fajny, specyficzny klimat książce. Leżące na odludziu miasteczko zdawało się zdradzać ponure sekrety, a okazywana wcześniej pomoc i wdzięczność zeszła na drugi plan. Nie da się nie wspomnieć o postawie pastora, który teoretycznie powinien reprezentować sobą chrześcijańską postawę, nawoływać do zrozumienia, cierpliwości i miłości, a tak naprawdę wygłaszał kazania podburzające mieszkańców przeciwko sobie, przez co pogłębiały się spory i waśnie. Można było tu zauważyć paradoks sytuacyjny, dzięki któremu książka wydała się jeszcze bardziej porywająca i mroczna.

Skończyłam tę pozycję literacką i jestem totalnie zauroczona autorem powieści, ale również głównym bohaterem, który wdarł się do mojego serca i w nim pozostał. Ogromną zaletą jest stopniowanie napięcia oraz dynamika akcji. Treść jest bardzo dobrze skonstruowana i odpowiednio przekazana czytelnikowi. Zagadka kryminalna jest dość standardowa, jednak całość wypada wyśmienicie, zapewniając odbiorcy niemałą rozrywkę. Dodatkowo prosty styl i zrozumiały język sprawia, ze powieść czyta się błyskawicznie. Mogę śmiało bez ogródek powiedzieć, że Simon Beckett ma ogromny talent! Już teraz zaliczam tego pisarza do swoich ulubionych, natomiast Chemię śmierci stawiam na jednej z najwyższych półek, bo reprezentuje sobą naprawdę wysoki poziom świetnego kryminału/thrillera. Zdecydowanie polecam! Silne emocje gwarantowane! Patrzę teraz na egzemplarz i zastanawiam się jakim cudem – będąc maniakiem wyżej wymienionych gatunków, nie poznałam wcześniej tego znakomitego pisarza.

Tytuł: Chemia śmierci
Autor: Simon Beckett
Wydawnictwo: Amber
332 s.

Komentarze

  1. 5/5? To mi się podoba! Super, że Ci się spodobało. :) Hunter świetny, ten klimat, antropologia sądowa, która mnie na tyle zainteresowała, że sięgałem do neta - wtedy też znalazłem książkę o tej tajemniczej i kontrowersyjnej Trupiej Farmie, która faktycznie istnieje. Bardzo podobały mi się te opisy rozkładu ludzkiego ciała, dlatego wstęp od razu mi się mega spodobał. Jakoś specjalnie nie jestem zaskoczony, że Ci się ta książka tak spodobała, bo wiedziałem, że jest dla Ciebie idealna. A jeszcze kilka pereł się znajdzie dla Ciebie w przyszłości. ;)
    Bardzo dobra recka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciągnęła mnie niesamowicie! Poluję już na kolejne części, tylko po tym Kingu może :P. Książek na pewno nie zabraknie, a Ty już wiesz jakie uwielbiam czytać, więc o radę jakby coś to wiem gdzie mam się zgłosić :D
      Dziękuję ;)

      Usuń
    2. Jeszcze są cztery. Czytałem tylko drugą, pozostałych już nie zdążyłem. Ale też dobra. :) Ano wiem, ale z mojej strony też vice versa, bo jak tyle thrillerów i kryminałów czytasz to też rośniesz na niezłego eksperta w tych gatunkach. ;)

      Usuń

Prześlij komentarz