Przejdź do głównej zawartości

Aorta, Bartosz Szczygielski


Kiedy pierwszy raz poznałam Bartosza Szczygielskiego na 3.Śląskich Targach Książki w Katowicach pomyślałam, prosty, sympatyczny, inteligentny chłop z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Pomimo wszelkich starań autograf nie wyszedł estetycznie. Bartoszu dzisiaj próbowałam odgadnąć co jest nabazgrane na tej pierwszej stronie, niestety mission failed, dobrze że imię jest czytelne. Resztę podpowiedzą może czytelnicy albo sam autor :D

Aorta jest kryminalnym debiutem, bardzo zresztą udanym. Została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru 2017. Autor ma już pewne doświadczenie w pisaniu i może to sprawiło, że debiut wypadł naprawdę dobrze, a może po prostu sam talent. Jest dwukrotnym laureatem w konkursie na opowiadanie organizowanym w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminalnego we Wrocławiu. Jego teksty można znaleźć m.in. w magazynie „Papermint” i „Tekstualia”. Miałam chwilę zwątpienia gdy przeczytałam opis Aorty, nie wiedziałam czy fabuła nawiązująca do pruszkowskiej mafii przypadnie mi do gustu, ale jako fanka gatunku musiałam poznać pióro Bartosza Szczygielskiego i nie zawiodłam się.

Pruszków. Pewnego dnia dwóch tragarzy znajduje w mieszkaniu brutalnie okaleczone ciało kobiety. Sprawa trafia w ręce komisarza Gabriela Bysia z Komendy Stołecznej. Dla mężczyzny jest to szansa naprawienia ostatniej wpadki zawodowej. Brak dowodów utrudnia prowadzenie śledztwa. Niebawem na jaw wychodzą tajemnice Pruszkowa, sięgające znacznie głębiej.

Pisarz od razu rzuca czytelnika na głęboką wodę, nie pozwalając zaczerpnąć tchu. Poznajemy wielu bohaterów i wiele wątków w małym odstępie czasowym, a wszystko to dzieje się bardzo dynamicznie i z dużym rozmachem. Początkowo byłam trochę zdezorientowana natłokiem informacji, ale szybko wpadłam w rytm i zatraciłam się w przerażającej intrydze.

Nie bez przyczyny autor jako miejsce akcji wybrał Pruszków. Jest to istotny element, nadający powieści mrocznego klimatu i twardego charakteru. Legenda miasta okrytego złą sławą, ze względu na działającą na tym terenie w latach dziewięćdziesiątych mafię, wciąż żyje. Ważną cechą, mocno podkreśloną w książce jest upadek moralny bohaterów. Wyraziste i mocno zróżnicowane postacie sięgające dna idealnie wpasowały się w gęste otoczenie. Komisarz Gabriel Byś próbujący zmyć plamę na honorze. Policjantka, która straciła dziecko. Prostytutka wykorzystywana przez klientów z upodobaniami sadomasochistycznymi. Staruszka nadużywająca alkoholu. Wydawać by się mogło, że miasto zacisnęło pętle na szyi każdego z bohaterów, nie pozwalając im się uwolnić. Przemoc, haracz, porwania, prostytucja, wszystko w tej książce szokuje i mrozi krew w żyłach.

Bartosz Szczygielski posługuje się bardzo swobodnym i odważnym językiem. Nie jest to delikatna książka i nie każdemu przypadnie ona do gustu. Autor nie owija w bawełnę. Mówi otwarcie, złośliwie, ironicznie, a nawet wulgarnie, jednak nie przekracza przy tym granicy dobrego smaku. Cała fabuła jest dobrze skonstruowana i przemyślana. Aorta wzbudza wiele emocji, jest mocna, brutalna, podejmuje trudne tematy, podtrzymując napięcie od początku aż do zaskakującego i szokującego finału. Jest dowodem na to, że polska literatura ma się świetnie! 

Tytuł: Aorta
Autor: Bartosz Szczygielski
Wydawnictwo: W.A.B.
400 s.


Komentarze

  1. Czytam aktualnie tak ciężki i brutalny kryminał (Plugawy spisek), że aż mam ochotę odpocząć na dłużej od tego gatunku, a w kolejce czeka już Chris Carter... W każdym razie na chwilę obecną nie planuję kolejnych tytułów o podobnej tematyce, ale jak będę szukała czegoś z naszego podwórka to sobie spróbuję może tego Szczygielskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie na półce właśnie czeka Plugawy spisek, nawet z podpisem od autora :D. Ale też czuję przesyt tym gatunkiem, chyba przeczytam komedię dla rozluźnienia, bo trochę morderstw za dużo ostatnio. A Bartosza Szczygielskiego polecam, debiut bardzo udany ;)

      Usuń
    2. Jak zbiorę się do doczytania końcówki, to pewnie niebawem pojawi się recenzja, może w środę, może w czwartek. Jestem ciekawa, jak Ty być odebrała tę powiesć Chattama, bo ja mam bardzo mieszane uczucia.

      Usuń
    3. Ty mnie też bardzo zaciekawiłaś. Będę czekała na recenzję, a potem sama się za nią zabiorę ;)

      Usuń

Prześlij komentarz