Przejdź do głównej zawartości

To, Stephen King


Przyznam szczerze, że długo zabierałam się za przeczytanie tego grubego tomiska. Przede wszystkim odstraszała mnie grubość i mała czcionka, dlatego książka leżała na półce nietknięta ponad rok (podejrzewam, że nie tylko ja borykałam się z tym dylematem). Parę tygodni temu postanowiłam się przełamać i wziąć przysłowiowego byka za rogi.

Derry w stanie Maine. Pewnego dnia w okrutny sposób zostaje zamordowany kilkuletni George. Sprawcą okazuje się być bestia zamieszkująca kanały pod miastem. Potwór, którego mogą dostrzec tylko dzieci, przybiera różne postacie – Pennywise’a, wilkołaka, ogromnego ptaszyska. William Denbrough (nazywany Billem Jąkałą) brat zabitego, razem z przyjaciółmi postanawia się zemścić na bestii. Po stoczonej walce drogi nastolatków rozchodzą się. Mija dwadzieścia kilka lat, stwór wraca, wyzywając na pojedynek Billa i jego przyjaciół, ale już jako dorosłych. Okazuje się, że koszmary z dzieciństwa wciąż są żywe.

Emocje po skończonej lekturze nadal trzymają. Nie mogę wyjść z podziwu dla autora. Ponad cztery lata pisania! Ta pokaźna cegła, dopieszczona z każdej strony to prawdziwy majstersztyk! Świetnie skonstruowana fabuła sprawia, że powieść czyta się bardzo płynnie. Wszystkie szczegóły są dobrze przemyślane i doszlifowane. Gdy wzięłam ją do ręki, bałam się, że mnie zmęczy i znuży, przez wzgląd na grubość, jednak nic takiego się nie stało. Wręcz przeciwnie! Nudy nie znalazłam! W książce dzieje się niewyobrażalnie dużo. Zostałam kompletnie pochłonięta przez nierzeczywisty świat, w którym senne koszmary stały się realne. Rozmaite historie z dzieciństwa są nietypowe, niebanalne, wciągające i naprawdę szokujące.

Najważniejsza część fabuły dzieje się w małym, zapyziałym miasteczku. Jest to dość częsty zabieg wykorzystywany przez pisarzy w horrorach, który zresztą bardzo mi się podoba, takie umiejscowienie akcji buduje mroczny, specyficzny klimat powieści. Autor wspaniale przedstawił stronę obyczajową, czyli codzienne życie w Derry. Miasto wydaje się być przeklęte z racji powtarzających się brutalnych morderstw, gwałtów i tajemniczych zaginięć, które są nad wyraz wstrząsające, bo ofiarami są dzieci. Uczucie przerażenia zwiększają również interludia dotyczące losów Derry i tajemniczej istoty.

Ogromnym atutem są świetnie wykreowani bohaterowie, wyraziści i bardzo różnorodni. Fajne jest to, że większość fabuły przedstawione jest z perspektywy dzieci, które walczą nie tylko z własnymi koszmarami, przybierającymi określoną, upiorną formę, ale również ze szkolnymi łobuzami znęcającymi się nad słabszymi. I tu kolejnym plusem jest precyzyjnie nakreślony portret psychologiczny postaci, w szczególności etap dorastania i wynikający z tego naturalny porządek.

Im bliżej finału, tym bardziej podekscytowana byłam. Zanim zaczęłam wertować powieść, obejrzałam film, ten nowszy, w związku z czym zastanawiałam się na ile ekranizacja oddała ponadczasowe dzieło napisane przez mistrza grozy. Na ekranie finałowa scena walki dzieci z bestią mnie dość usatysfakcjonowała (oczywiście film nie jest w stanie oddać wielkości powieści, napisanej na najwyższym poziomie). Jestem ogromnie ciekawa jak wypadnie druga część filmu. Natomiast zakończenie powieści pozostawiło nutę niedosytu. Brakowało mi na końcu prawdziwej bomby, która lada moment wybuchnie i to jedyny i mały, biorąc pod uwagę całość, minus tej powieści. To zaliczam do mojej ścisłej czołówki i prawdopodobnie będzie jedyną z niewielu książek, do których jeszcze kiedyś wrócę.

Tytuł: To
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
1104 s.

Komentarze

  1. Co ja Ci mogę napisać o Kingu :) ??? Książka jest bardzo dobra, chociaż u mnie nie jest w ścisłej czołówce. Ale fajnie, że Ci się podobało, bo to kawał dobrej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. Ogólnie w ścisłej czołówce jest z perspektywy popularności i poziomu na tle całej Kingowej twórczości. Dla mnie osobiście na pewno jedna z najlepszych książek, ale przegrywa z Bastionem, Dallasem, Zieloną milą, Wielkim marszem. Chyba tutaj miał wpłw duży z tą seksualną niesmaczną sceną z dzieciakami juz blisko finału + coś mnie tam jeszcze skrzywiło, ale już nie pamiętam. W każdym razie w tym roku planuję drugi raz to łyknąć przed 2 częścią ekranizacji.

      PS: Pati, już wiesz na czym bazowało Nothing Things. ;)

      Usuń
    2. Ja generalnie wolę, jak bohaterami są dojrzałe osoby. Wymienione książki przez Ciebie są poza konkurencją.

      Usuń
    3. Niestety nie mam porównania wobec tych które wymienił Kamil. Pamiętam tylko, że początek Dallas mi się nie podobał i ją odłożyłam :P. Z Kinga czytałam kilka m.in. cykl Bill Hodges, Cujo, Podpalaczka, Depseracja, Cmętarz zwieżąt i tylko do tych mogę to porównać. Na tle przeczytanych przeze mnie z pewnością wypada najlepiej ;). I fakt Kamil ma rację, scena z seksem i dziećmi totalnie niesmaczna. Poza tym fajnie było poczytać tym razem z perspektywy dzieci, fajny pomysł. No i nie czytałam jeszcze książki, która byłaby gorsza od filmu ;)

      Usuń
    4. Chcesz gorszą książkę? Milczenie owiec proponuję :)

      Usuń
    5. Jeśli chodzi o Kinga to jeszcze sporo dobrego przed Tobą, Pati. Są książki, które mogą przebić "To", chociażby te, co wspomniałem. :) Ale ogólnie świetnie, że Ci się spodobała, bo klaun to jednak jeden z najbardziej popkulturowych motywów Kinga, którego widać praktycznie wszędzie w grach, filmach w książkach innych autorów, memach itp., więc dobrze jest wiedzieć skąd się to wzięło i o co chodzi. :)

      Usuń
    6. Milczenia owiec ani nie czytałam ani nie oglądałam :D. I tak sporo do nadrobienia jeszcze. Z Kinga mam jeszcze Bezsenność, której nie przeczytałam. Ta mi się mega podobała, najbardziej historie z dzieciństwa, takie świeże, klimatyczne i bardzo różnorodne. Następną od Kinga wybiorę z tych, które wymieniłeś i wtedy zobaczymy jak wypadnie To, być może zmienię zdanie :D

      Usuń
    7. No dla Ciebie "Mileczenie" to obowiązek. Mega świetny thriller psychologiczny. Książka i film świetne.

      Hehehe. Nikt nie mówi, że musisz zmienić zdanie. Po prostu myślę, że jak coś ma przebić "To" to najprędzej właśnie te wymienione. :)

      Usuń
  2. Za te największe cegły Kinga to się jeszcze nie brałam - To, Bastion, Pod kopułą, czy Dallas 63 wciąż przede mną i w sumie nie narzekam. Z Kingiem się lubię. Aż jestem ciekawa, czy przy takiej objętości również nie znużę się lekturą...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz